poniedziałek, 6 października 2014

VSH czyli pszczoły Varroa oporne - garść obserwacji




Pszczoły bytujące na małej komórce uwidoczniają zachowania higieniczne które może dostrzec każdy pszczelarza. Przyglądam się tym zjawiskom i naprawdę jestem z tego zadowolony. Nie wiem czy zachowanie to bezpośrednio wynika z faktu wygryzania się pszczół z komórki 4,9 mm czy z faktu wdrożenia całościowego systemu z uwzględnieniem własnej węzy, pozycjonowania, odstępów 30-32 mm i odpowiednich pszczół. Pszczoły potrafią same radzić sobie z Varroa tylko czy to zjawisko będzie trwało czy może po jakimś czasie zanikać? Co do odpowiednich pszczół nie może być to warunkiem ponieważ w pasiece posiadam różne pszczoły od „kundelków” po własne wyhodowane od wybranych rodzin, poprzez buckfasty, elgony, krainki i mieszańce w/w. 


Pierwsze obserwacje

Robiąc przeglądy czy prace rutynowe w rodzinach dostrzegałem na ramkach z czerwiem zasklepionym puste komórki, czasami było ich dosyć sporo co sugerowałoby, że młode matki mają problem z czerwieniem ponieważ wyglądało to momentami na czerw rozstrzelony. Zaczęły pojawiać się dziwne komórki z odkrytymi poczwarkami i wyciągniętymi woskowymi kołnierzami. Często również znajdywałem częściowo odsklepione komórki , które później normalnie były zasklepiane. Zjawiska te największą skalę miały na przełomie lipca/sierpnia a następnie nasiliły się początkiem września i wraz z zakończeniem czerwienia  matek ustały. Gdy by nie wystąpiło to u wszystkich rodzin z komórką 4,9 mm pewnie pokusiłbym się o wymianę młodych matek na inne uznając, że jest to wina złego unasienniania. Jednak nie zrobiłem tego tylko skupiłem się na tych zjawiskach  
 
Okres Lipca i Sierpnia to okres w którym moje rodzinki miały już prawie całkowicie wymienione pszczoły na pszczoły wygryzione z komórki 4,9 mm. Obserwując zjawisko dziwnie wyglądających komórek zacząłem dokładniej przyglądać się tym komórką i jednocześnie wsunąłem wkładki pod osiatkowane dennice. Po tygodniu już mogłem powiedzieć, że chyba wiem o co dokładnie chodzi. Na wkładkach było sporo samic Varroa a co najlepsze 60% z całości były to osobniki o kolorze beżowym, kremowym lub prawie przezroczystym, około 30% osobników było w jakiś sposób w jakimś stopniu uszkodzonych tylko, że te roztocza były dojrzałymi samicami. 

 komórki które są "zaznaczone"


O czym to wszystko świadczy?
 
Przypuszczałem, że pszczoły  w końcu będą chciały samodzielnie zając się roztoczem ale myślałem, że tak szybko się to nie rozpocznie. Jednak pszczoły zaczęły samodzielnie walczyć  z Varroa. Ich głównym sposobem było odnajdywanie komórek z poczwarkami (niektóre rodziny robią to na komórkach z larwami) w których była samica i samiec Varroa zdolne się rozmnażać a następnie odsklepianie ich i wyciąganie do góry takiego jakby kołnierza woskowego który chyba był znacznikiem dla innych pszczół w rodzinie. Nie znam mechanizmu całego zjawiska ale pewnie cześć pszczół jest odpowiedzialna za wyszukiwanie takich komórek i odpowiednie je oznaczanie a inne muszą czyścić taką komórkę z poczwarki czy larwy. Samo usuwanie poczwarek działa na zasadzie wyrywania po kawałku z komórki. W niektórych rodzinach dostrzegłem inną formę walki z Varroa, bardziej ukrytą. Pszczoły potrafiły odsklepić malutki obszar w denku komórki poczwarki a po jakimś czasie zasklepić go ponownie. Tu się mogę tylko domyślać o co chodzi ale wydaje mi się, że pszczoły takim zabiegiem zaburzają cykl rozrodczy  samicy Varroa i ona nie jest zdolna się rozmnożyć. Czasami widywałem wędrującą samice i też do końca nie jestem pewien czy ona takiej komórki nie opuszcza i nie szuka sobie innej larwy do rozrodu. Nazywałem to „migracją” samic V.   Kolejnym dość ciekawym zjawiskiem było samooczyszczanie się pszczół i wzajemne czyszczenie z samic Varrozy. Zjawisko to określane jest jako „grooming”. Sam proces jest trudny do zaobserwowania ale robiąc swoje testy dostrzegłem, że część samic V. posiada liczne uszkodzenia a spora część jest całkowicie zniszczona. Pojawiają się jeszcze inne zachowania pszczół w postaci ścisłego zbijania na plastrze w różnych obszarach z czerwiem ale tego nie potrafię do końca wyjaśnić.

 kolejne komórki niektóre z odsklepieniem częściowym


Podsumowując całość zachowań higienicznych mogę stwierdzić podstawowe oporności pszczół na roztocza Varroa:

-wyszukiwanie i oznaczanie komórek pszczelich w których znajdują się larwy bądź poczwarki zainfekowane roztoczami Varroa zdolnymi się rozmnożyć. (potwierdzone)

-odsklepianie częściowe komórek pszczelich na etapie poczwarki w których znajdują się roztocza Varroa a następnie ponowne zasklepienie w celu przerwania cyklu rozrodczego Varroa (domysł)

-zachowania groomingu czyli zrzucanie samic Varroa z pszczół (potwierdzone)

-uszkadzanie i zabijanie samic Varroa przez pszczoły (potwierdzone)

-samice Varroa ze względu na proporcję komórki pszczelej 4,9 mm do komórki trutowej 6,8 mm zdecydowanie bardziej woli komórki trutowe  (potwierdzone) 

- inne zachowania, ścisłe zbijanie pszczół, migracje (domysł)


Jest to za krótki okres czasu aby jednoznacznie i z całą pewnością stwierdzić niektóre zachowania pszczół. Część zachowań udało mi się potwierdzić różnymi obserwacjami czy testami. Duża część czeka na dalsze poznanie i odkrycie. 

Przygotowałem grafiki które w sposób obrazowy przedstawią te podstawowe sposoby oporności pszczół na roztocza Varroa. Grafiki przedstawiają porównanie pszczoły miodnej Apis Mellifera, która nie wykazuje zachowań higienicznych i pszczoły o zachowaniu VSH. 


wyszukiwanie i oznaczanie komórek pszczelich w których znajdują się larwy bądź poczwarki zainfekowane roztoczami Varroa zdolnymi się rozmnożyć.


odsklepianie częściowe komórek pszczelich na etapie poczwarki w których znajdują się roztocza Varroa a następnie ponowne zasklepienie w celu przerwania cyklu rozrodczego Varroa 




 zachowania groomingu czyli zrzucanie samic Varroa z pszczół
 uszkadzanie i zabijanie samic Varroa przez pszczoły



Całość tych niezwykłych zachowań składa się na higieniczność rodziny pszczelej. Badając higieniczność ogólną rodziny pszczelej czyli wykonując testy na czerwiu pszczelim mogłem dokładnie sprawdzić z jaką szybkością moje rodzinki potrafią neutralizować zagrożenie w postaci zamarłego czerwiu. Temat na kolejne wpisy bo warty naświetlenia i zachęcenia innych. Testy igłowe czy test niskiej temperatury w fajny sposób pokazują jak pszczółki dbają o całą swoją rodzinę. Po pierwszych próbach które wykonywałem w lipcu byłem bardzo zadowolony i musiałem skrócić czas oczekiwania na kolejny wgląd ponieważ czas 24 h był dla rodzinek zbyt długi.  Warto sobie zrobić takie badanie na czerwiu bo można się dowiedzieć ciekawych rzeczy o pszczołach. 


Na temat poszczególnych testów będę chciał przygotować kolejne wpisy aby przedstawić to w sposób przejrzysty i dostępny dla każdego. 

Wiem, że sprawa czerwonego roztocza Varroa jest w obecnym czasie bardzo poważna. Biorąc pod uwagę ten rok, chyba każdy ma z V. większy lub mniejszy problem. U mnie zbiegło się to z przemianowywaniem całego systemu gospodarki i badaniem oporności pszczół na roztocza. Nie wiem czy taka duża inwazja Varroa jak w tym roku dała mi możliwość poznania przeciwnika i czy dzięki temu mogłem dostrzec niektóre rzeczy. Na pewno pszczoły przeszły niezłą próbę i pokazały co potrafią. Mam nadzieję, że następne sezony pszczelarskie dadzą mi konkretne odpowiedzi. 

Na koniec dla zainteresowanych tematem krótki filmik.

 
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz