Na wstępie zaznaczę, że moje podejście do zimowanych rodzin
praktycznie co sezon uzupełniane jest o nowe wnioski i spostrzeżenia. Zimuje
pszczoły w ulach z pojedynczej deski 25 mm na 2-3 korpusach w zależności od
siły rodziny. Wysokość jednego korpusu to 20cm a więc 3 korpusy tworzy komin o
przekroju 50x50 i wysokości 60 cm. Stojaki i palety ustawione mam dość nisko bo
nie przekraczają wysokości 50 cm. Staram się zimować rodziny w średniej sile
takie aby miały normalne szanse na przeżycie 2-3 mroźnych zimowych miesięcy.
Młode rodziny zimuje w układzie 6x6, 7x7, 8x8 a czasami więcej w zależności od
rozwiniętej siły, ilości odbudowanych plastrów itd. Rodziny starsze które
rozwijają się od początku sezonu zimuje zazwyczaj na 2-3 korpusach na pełnym
zestawie ramek lub na takiej ilości na jakiej bytowały w sezonie. W tym roku z
racji odbudowy lub rozbudowy pasieki, rodziny które przeżyły w większości będą
zimować na 2 korpusach z nie licznymi rodzinami na 3 korpusach. Chciałbym
schematycznie przedstawić moje podejście do zimowania pszczół w ulu korpusowym
o dość dużej kubaturze.
Zacznę od tego, że w tym sezonie całkowicie pożegnałem się z
kratami odgrodowymi. Już rok wcześnie nie pasowały do gospodarki jaką chciałbym
móc w pełni realizować dlatego odstawiłem je na bok a używam sporadycznie przy
hodowli matek pszczelich.
Dlaczego tak a nie
inaczej?
Krata tworzy barierę i w gospodarce towarowej jest bardzo
pomocna i przydatna. W pasiece amatorskiej takiej jak moja, gdzie ilość
zebranego miodu znajduje się na dalszym miejscu a przeżycie rodziny liczy się
najbardziej krata przeszkadza w komunikacji , w zapewnieniu przestrzeni
rodzinie pszczelej oraz w naturalnym procesie zagospodarowania przez pszczoły
przestrzeni ulowej czyli tworzeniu gniazda. Oczywiście daje to stosunkowo mniej
miodu, pozbawia nas możliwości odebrania mniejszych pożytków ale ułatwia
naturalne procesy zachodzące w ulu a kiedy miód nie jest najważniejszy to i
krata nie jest nam do niczego potrzebna. Do zalet należy jeszcze jedna dość ważna spraw. Praktycznie nie ma szans zostawić pszczoły głodne po odebraniu ramek z miodem...
Zimowanie młodych lub mniejszych rodzin które obsiadają
jeden korpus.
Zimowanie rodziny na jednym korpusie postawionym na dennicy
uważam za słaby pomysł. Raz, że brakuje miejsca na uwiązanie kłębu, dwa
wysokość 20 cm nie zapewnia dostatecznego komfortu rodzinie, trzy zmniejszona
kubatura również może źle wpływać na zimowlę.Oczywiście nie będę upierał się, że tak się nie da i że taka rodzinka nie przetrwa zimy. Jednak biorąc pod uwagę moją lokalizację wolę zimować przynajmniej na 2 korpusach.
Rodziny które obsiadają
końcem lipca jeden korpus staram się ułożyć do zimy na dwóch korpusach.
Według mnie stworzenie pszczołom wyższego gniazda sprzyja lepszej zimowli.
Łatwiej im uwiązać kłąb zimowy. Mogą zgromadzić więcej pokarmu bezpośrednio nad
kłębem itd.
Na schemacie pokazana jest rodzina która zajmuje 12 ramek a
gniazdo ułożone jest na zimną zabudowę. Rodzina obsiada 12 ramek, jest tam i
czerw i zapasy czyli pierzga i miód. Po dwie skrajne ramki z każdej strony to
zazwyczaj zapas węglowodanowy czyli miód albo pierzga zalana miodem. Taki stan
rodziny to termin końcówki lipca. W tym czasie a jest to praktycznie ostatni
dzwonek na wszelkiego rodzaju grzebanie, przestawianie czy zamiany, w gnieździe
staram się stworzyć młodym rodzinom takie warunki o jakich pisałem wyżej. W tym
terminie nie zwracam już uwagi na wielkość młodej rodziny tylko zastaną siłę
układam tak jak jest. Poniżej schemat po ułożeniu na 2 korpusach.
Rodzina ułożona na dwóch korpusach w układzie 8 ramek u góry
i 8 ramek na dole czyli 8x8. Jak widać po kolorze zabrane zostały boczne ramki
z pokarmem a centrum gniazda stanowi cały górny korpus. Do 4 ramek z pokarmem
zostały dołożone ramki z suszem lub puste ramki z paskami suszu. W dolnym
korpusie można ustawiać takie ramki nawet na przemian bo pszczoły mają jeszcze
sporo czasu na zagospodarowanie dolnego korpusu po swojemu. Górny korpus to
część gniazdowo która nie została naruszona a tylko wyniesiona do góry. To właśnie tu przez cały sierpień i wrzesień pszczoły będą
układać gniazdo zimowe. Właśnie to gniazdo będzie zalewane pokarmem a matka z
czerwieniem będzie się obniżać aż prawie zejdzie do dolnego korpusu. Ramki z
pokarmem w dolnym korpusie zostaną wyczyszczone i przeniesione do góry.
Spowoduje to również bodziec do rozwoju rodziny przed zimą co w okresie
sierpnia jest pożądane.
Poniżej na schemacie będzie przedstawiony układ jaki się
stworzy po zawiązaniu kłębu zimowego. W zależności od pogody nastąpi to w
połowie listopada/początkiem grudnia.
Jak widać na schemacie pszczoły w górnym korpusie mają
zgromadzony pokarm a kłąb uwiązuje się po środku dwóch korpusów. W zależności
od ilości zapasów, wielkości rodziny kłąb może uwiązać się kilka cm wyżej albo
kilka cm niżej ale zazwyczaj uwiązanie kłębu przypada na styku dwóch korpusów
co przy zimowli w ulach korpusowych według mnie odgrywa bardzo ważną rolę.
Uzupełnienie. Przedstawione przez mnie warianty
schematycznej zimowli czasami mogą odbiegać od realnych sytuacji ale w 90% tak
właśnie reagują pszczoły na zestawienie w „komin”. Wielkość tak zestawionych
rodzin bywa różna ale staram się zestawiać tak ramki aby najmniejszy układ
stanowił 5x5. Ja osobiście kieruje ramki do jednej z bocznych ścian ale z
doświadczeń innych pszczelarzy układ ten można również wycentrować
pozostawiając puste przestrzenie po bokach. Moje przesunięcie do jednej z
bocznych ścian wiąże się z predyspozycją pszczół do uwiązywania kłębu blisko
ściany południowej, południowo-wschodniej i wschodnie. Według mnie jest to jedna z zalet ula jednościennego. Możliwość odczuwania przez pszczoły bodźców zewnętrznych...
Widok z góry na korpus z zaznaczonymi kierunkami. Strzałka
oznacza kierunek wylotka. Kłąb zazwyczaj uwiązuje się w taki sposób. Przy
ściankach na które najdłużej padają promienie słoneczne.
Zimowanie rodzin starszych, produkcyjnych, bytujących w
sezonie na 3 korpusach i więcej.
Na początku będę chciał przedstawić schemat jaki stosowałem
przy rodzinach które, ul miały podzielony na część gniazdową i miodnie. Część
gniazdowa to zazwyczaj dwa korpusy a miodnia w zależności od występującego
pożytku to jeden lub dwa korpusy. Oczywiście w takim układzie przy rozróżnieniu
miodni i gniazda pomiędzy gniazdem a miodnią była krata odgrodowa.
Na schemacie pokazany stan rodziny
w połowie lipca. Żółty kolor oznacza susz w którym może znajdować się pierzga.
Kolor brązowy to obszar występowania czerwiu. Kolor pomarańczowy to pokarm
czyli zapasy miodu. Jak widać na schemacie górny korpus zapełniony jest miodem
który idzie do odwirowania. Korpus środkowy to zdecydowanie czerw i wianuszki
miodu nad czerwiem. Dolny korpus to głównie magazyn pierzgi i świeżego nakropu
który po odparowywaniu trafia do miodni. Tak wygląda sytuacja rodziny w połowie
lipca przy układzie 2 korpusy na gniazdo, 1 korpus na miodnie i to wszystko
oddzielone kratą odgrodową. Kolejny schemat będzie przedstawiał układ po
odwirowaniu miodu z miodni i wróceniu korpusu do rodziny.
Sytuacja po miodobraniu wygląda w
taki sposób. Górny korpus jest już pusty a resztki pokarmu które pszczoły
oczyszczają z miodni magazynują w gnieździe. W tym czasie ja kratę odgrodową
wyjmuje z ula tak aby był swobodny przepływ pszczół. O ile taki układ przy
bardzo obfitych pożytkach spadziowych się sprawdzi to przy umiarkowanym pożytku
rozwojowym niestety pojawia się problem na który chciałbym zwrócić uwagę
poniżej.
Pozostawiając dany układ ułożenia
korpusów w sierpniu przy umiarkowanym pożytku mamy taki obraz. Pszczoły
magazynują pokarm o tej porze roku głównie w gnieździe. W górnym korpusie mogą
się zdarzyć niewielkie ilości miodu. Tak sytuacja robi się bardzo nie korzystna
ponieważ nad gniazdem powstaje pusta przestrzeń nad którą jest jakaś część
pokarmu ale w zimie droga od gniazda w którym uwiąże się kłąb do tej niedużej
części pokarmu jest zbyt długa i pojawiają się problemy. Kolejny schemat
pokazuje jak to wygląda po zawiązaniu kłębu i w późniejszym czasie w trakcie
zimowli.
Na schemacie widać uwiązanie kłębu
zimowego. Rodzina dostała odpowiednią ilość pokarmu który zmagazynowała głównie
w gnieździe ale pewna część znajduje się w górnym korpusie. Co może wydarzyć
się podczas dalszej zimowli pokazuje drugi schemat . Jak widać kłąb przesunął
się do góry i wszedł na górny korpus. O ile temperatury pozwolą na swobodne
przesuwanie się w ulu pszczół to nie mamy problemu ale jeżeli nagle przyjdą
dość duże mrozy po ciepłych dniach co miało miejsc w roku poprzednim kiedy
końcem grudnia temperatury dochodziły do 20 st. C w słońcu a początkiem
stycznia było już około – 15 st. C to mamy gwarantowane osypanie rodziny z
głodu. Jak można zabezpieczyć się przed takim problemem. Ktoś powie, przecież
można dać pszczołom więcej pokarmu niech wypełnią i górnych korpus do pełna.
Oczywiście to prawda tylko, że nie zawsze pszczoły chcą pobierać tak dużej
ilości pokarmu a dawanie 25-30 kg gotowego pokarmu przy założeniach pasieki
naturalnej mija się z celem. Do tego dochodzą jeszcze problemy z długim
czerwieniem matek które nie rzadko kończą je dopiero w listopadzie a czerw musi
być grzany jeszcze w grudniu. Wtedy gdy większość pszczół zostanie na czerwiu
mamy bardzo podobną sytuację. Problem
tego górnego korpusu miodni można rozwiązać inaczej. Po miodobraniu w lipcu
kiedy wiem, że może trafić się jeszcze spadź korpus miodowy do osuszenia kładę
na dennice a dwa korpusy gniazdowe wynoszę do góry. Wtedy pszczoły mają bardzo
dobrą sytuację w ulu i zbliżoną do naturalnego układu gniazda w sezonie.
Gniazdo co prawda jest teraz przy samej górze ale z upływem dni, z pobieraniem
pożytku będzie się obniżało a pszczoły będą zalewać od góry przeczerwione
plastry suszu spychając matkę niżej. Według moich obserwacji, w drugiej połowie
sezonu czyli sierpień, wrzesień zbierany nektar, spadź składowane są przede
wszystkim w gnieździe.
Jak podobna rodzina będzie
funkcjonować w sezonie bez kraty na trzech korpusach.
Na schemacie widać rodzinę w
sezonie, połowa lipca, początek sierpnia która zazwyczaj czerwi na styku dwóch
korpusów a pokarm magazynuje bezpośrednio nad głową. W takim układzie bez kraty
odgrodowej układ w gnieździe które teraz stanowi całość ula przedstawia się w
prosty sposób. Układ trzech korpusów funkcjonuje od maja/czerwca co sprawia, że
pszczoły w naturalny sposób układają zapasy, czerw i pierzgę. Zawiązany kłąb po prawej stronie ma dłużą
drogę pokarmową i pokarm skumulowany bezpośrednio nad głową oraz w najbliższym
otoczeniu. Podobny obraz będziemy mieli w układzie z kratą gdy w połowie lipca
po miodobraniu korpus miodni zrzucimy na dennice a dwa korpusy gniazdowe
wyniesiemy do góry.
Przedstawione schematy są tylko
schematami. Proszę nie traktować ich jako 100% odzwierciedlenie rzeczywistej sytuacji
w ulu. Ich zadaniem jest tylko pokazanie różnych rozwiązań i mogących wystąpić
problemów na które warto zwrócić uwagę lub zawczasu odpowiednio się
zabezpieczyć. Opracowałem je według własnego doświadczenia i spotykanych
problemów z którymi niektóre pszczoły nie potrafiły sobie poradzić. Oczywiście
trzeba zaznaczyć, że każdy układ jest zależny od danych pszczół. Długości i
intensywności czerwienia matki jesienią, ilości zużywanego pokarmu itd.








