Moja Gospodarka Pasieczna

Moje próby gospodarki pasiecznej

Pewnie jak każdy zaczynałem od uli stacjonarnych. Akurat ule był pod ręką bo pszczelarzył na nich dziadek mojej żony, który z racji wieku i zdrowia musiał odpuścić sobie to ciekawe i relaksujące zajęcie po przeszło 50 latach. Ule wyszły z pod jego ręki i do dzisiaj są w niezłym stanie. Są to dadanty 16 ramkowe typowe ciężkie ule stacjonarne... nie do ruszenia.


Na fotce ule po małej renowacji ale nadal śmigają i pszczółki je lubią z racji zapachu starego drewna, wosku, miodu i propolisu. 

Dadant, 1/2 Dadant, Dadant 18,5

Obecnie po przejściu prze korpusy Dadanowskie na 12 ramek z nadstawkami 1/2 dadant na miodnie i same korpust 1/2 Dadanta postanowiłem przejść na coś zbliżonego do Langstrotha 3/4. 

Mój wybór padł na Dadanty z racji tego, że od takich zaczynałem i na takich ramkach miałem pszczoły. Różnica polegała na tym, że ramka została skrócona do wysokości 18,5 cm tak jak przy ramec LN 3/4 
Mój ul jest typowym korpusem jednościennym o wymiarach zewnętrznych 50x50 cm.
W korpusie mieści się 12 ramek. Pojemność korpusu prawie identyczna jak przy LN 3/4


12 ramek daje dużo możliwości. Nie jest przymusem dla pszczelarza. Wymiary korpusu pozwalają na zabudowę zimną jak i ciepłą. Korpusy posiadają standardową grubość 2,5 cm. Drewno oczywiście sosna wejmutka. 


Ule jedno-ścienne muszą obowiązkowo posiadać dennice osiatkowane. Moje dennice są średnio skomplikowane. Robiłem je sam na zwykłej pile wyrzynarce. Oczywiście nie są doskonałe ale spełniają swoje zadanie. Kilka rzeczy zasługuje na uwagę. Wysuwana wkładka od przodu do duża wygoda. Brak lotniska przy dennicy to prostszy transport na pożytek. Werandka w środku pozwala pszczołą wchodzić prosto na ramki. To główne zalety tej dennicy. Oczywiście nie wspominam o siatce bo ona ma wiele zalet.
Oczywiście pracuje nad bardziej prostszą i tańszą dennicą...

     


Na koniec daszek. Chyba najprostszy z możliwych do wykonania. Nie będę go opisywał bo wszystko widać na zdjęciach. Dodam tylko, że w puste miejsce w ramie drewnianej jest wklejany styropian gr. 2 cm tak, że zostaje 1 cm luzu od ramy która spoczywa na korpusie.

Na koniec należy napisać, że wszystko to zostało rozpoczęte dzięki koledze Leszkowi Stępniowi z forum ambrozja zwanemu Polbart- kliknij a dowiesz się wielu ciekawych i bardzo ciekawych rzeczy...

8 komentarzy:

  1. witam, mam pytanie skąd bierzesz sosne wejmutke? i czy ramka dadanta i LN mają taką samą długość górnej beleczki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Jestem początkującym pszczelarzem ( rozpocząłem w 2013 na ulach ostrowskiej) i wykonywałem swoje dennice z szufladą wyciąganą po przeciwnej stronie niż wylotek. Wydawało mi się, że będę mniej niepokoił pszczoły wychodzące/wracające z ula. Zastanawia mnie dlaczego wykonałeś szufladę z przodu. Czy to sprawa konstrukcyjna?
    Zastanawia mnie również czy widać różnicę po zastosowaniu werandy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Szuflada jeśli pszczoły nie mają z nią kontaktu może być ok inaczej ją zakitują i będzie ciężko ją ruszyć. Wysuwana wkładka dennicowa z przodu jest dla mnie wygodniejsza bo z przodu wiadomo pszczoły zawsze muszą mieć miejsce a z tyłu nie koniecznie musi być dostęp zwłaszcza jak ule stoją na palecie plecami do siebie. Obecne dennice które zrobiłem tej zimy mają wkładkę wysuwaną z obu stron czyli tył i przód. Następna sprawa wkładki używa się 2-3 razy do roku. Pierwszy raz po oblocie zasuwamy a wysuwamy w połowie maja. Drugi raz kiedy badamy osyp warozy. Jak czegoś nie wyjaśniłem to pytaj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Źle się wysłowiłem. Chodziło mi o wkładkę na osyp warozy ale dzięki za wyjaśnienie. Siatkę mam zamontowaną na stałe właśnie ze względu na ryzyko kitowania.
    1.Mam pytanko co do zakładania wkładki po oblocie. Obecnie wkładkę mam wyjętą z dennicy ale nie wiedziałem, że należy ją ponownie włożyć po oblocie. Czy mam rozumieć, że jest to powodowane utrzymaniem komfortu cieplnego w ulu?
    2.Chodzi mi o zastosowaną u Ciebie werandę na dennicy. Czy możesz powiedzieć teraz, że poprawiła ona w jakiś sposób pracę pszczół?. Pytam bo nie stosowałem tego u siebie.
    Tu moja pierwsza dennica: https://plus.google.com/110618313005225580088/posts?partnerid=gplp0

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Tak, dokładnie. Pszczoły wtedy potrzebują ciepła w gnieździe i chcą odczuć różnicę termiczną, która jest dla nich dopingiem.
    2. Szczerze to nie zauważyłem czy ma to jakiś uzasadniony wpływ. Nowa dennica jest prostsza i bez werandki

    OdpowiedzUsuń
  6. ad.1 W sumie logiczne ale tak się zastanawiam zakładając, że przy założeniu że dążymy do naturalnych warunków bytowania pszczół to one pierwotnie chyba nie miały nagłej zmiany temperatury i wentylacji na wiosnę czemu odpowiadałaby założona wkładka...

    OdpowiedzUsuń
  7. A czemu chcemy aby pszczoły dynamicznie i wcześnie się rozwijały na określone wczesne pożytki? Pszczoły zamieszkujące dziuple leśne dochodziły do siły wolniej i stopniowo aby na Jana zebrać miód... im chodziło o przetrwania (wydanie roju, zebranie zapasów na zimę)
    Gospodarka korpusowa, miodowa dąży do odebrania jak najwcześniejszych pożytków (wierzby, klony, sady, rzepak, mniszek) a do tego dochodzą zabiegi pszczelarza ( silne rodziny jesienią, pomoc z ociepleniem gniazda wiosną), odpowiednia pszczoła itd.

    OdpowiedzUsuń
  8. witam , jaką grubośc mają sciany korpusów?

    OdpowiedzUsuń